
Start / Twoje prawa
Twoje prawa
Prawo nie musi być tajemną wiedzą dla wtajemniczonych. Pokażę Ci, co Ci przysługuje i kiedy warto zareagować.

Bo nieznajomość praw kosztuje
Najczęściej tracimy nie dlatego, że ktoś nas oszukał w oczywisty sposób, ale dlatego, że nie wiedzieliśmy, co nam wolno. Że można odstąpić od umowy. Że można reklamować. Że urząd nie zawsze ma rację.
Nie musisz znać się na wszystkim — od tego jestem ja. Ale warto wiedzieć, kiedy zapalić lampkę ostrzegawczą i sięgnąć po telefon, zamiast machnąć ręką i podpisać.
Kilka praw, o których się zapomina
Masz prawo odstąpić od umowy zawartej poza sklepem
Jeśli podpisałeś umowę u domokrążcy, na pokazie garnków albo przez telefon, zwykle masz 14 dni na odstąpienie bez podawania powodu. To jedno z najczęściej łamanych praw, na którym tracą zwłaszcza osoby starsze. Warto o nim pamiętać i nie dać się zbyć „już nie można”.
Reklamacja to Twoje prawo, nie łaska sprzedawcy
Wadliwy towar możesz reklamować, a sprzedawca nie może odsyłać Cię „do producenta” ani żądać paragonu jako jedynego dowodu zakupu. Wystarczy uprawdopodobnić, że kupiłeś rzecz u niego. Jeśli słyszysz, że „gwarancja nie obejmuje”, to często nie koniec sprawy.
Urząd musi uzasadnić swoją decyzję
Decyzja administracyjna, z którą się nie zgadzasz, prawie zawsze podlega odwołaniu — zwykle w ciągu 14 dni. Milczenie urzędu też bywa zaskarżalne. Nie zakładaj z góry, że skoro to „pismo z pieczątką”, to nie ma o czym rozmawiać.
Nie każdy dług przedawnia się w tym samym czasie
Część roszczeń przedawnia się po kilku latach, a windykatorzy potrafią straszyć długami, których nie da się już skutecznie dochodzić. Zanim zapłacisz „starą” należność, warto sprawdzić, czy w ogóle jest wymagalna.
To tylko kilka przykładów. Jeśli którykolwiek dotyczy Twojej sytuacji — albo po prostu masz wątpliwości — zadzwoń. Wspólnie sprawdzimy, co da się zrobić.
Masz wątpliwość? Zapytaj.
Nie ma głupich pytań. Jest tylko ryzyko, że w porę nie zapytasz.